Kupujący chce wpłacić “zaliczkę” zamiast “zadatku”. Czy powinienem się zgodzić?
Uważaj na nazewnictwo. Zaliczka to tylko przedpłata – jest w 100% zwrotna, jeśli do umowy nie dojdzie (niezależnie od winy). Nie zabezpiecza interesów sprzedającego. Zawsze nalegaj na wpisanie w umowie zadatku. Jeśli kupujący się rozmyśli, zadatek przepada na Twoją korzyść. To Twoja gwarancja rekompensaty za stracony czas.